Królik w winie

królik1 królik2

Przepraszam z góry wszystkich wrażliwych obrońców zwierząt. Bardzo lubię tę potrawę, gdyż przywołuje mi smaki z dzieciństwa i obiadów, które gotowała moja babcia. Dziadkowie mieli małe stadko królików, które w pewnym momencie znajdowały się na stole w postaci pysznego obiadu. Zawsze wiedziałem skąd się bierze jedzenie i wcale nie wywoływało to we mnie traumy.

Królik to pyszne mięso, jasne, prawie pozbawione tłuszczu. Ma bardzo delikatny smak. Warto spróbować. Z łatwością można świeżą tuszkę znaleźć w sklepach.

Potrzebne będą:
• Tuszka z królika,
• 1 marchewka,
• 1 pietruszka,
• ¼ selera,
• 2 cebule,
• 2 łyżki masła,
• ½ szklanki białego wytrawnego wina,
• ½ szklanki wody,
• ½ szklanki śmietany 30%,
• Sól, pieprz,
• Majeranek.

Przygotowanie:
1. Kroję królika na porcje (filmik instruktażowy możecie wykorzystać. Jest na YouTube. Można też postępować intuicyjnie. Nie będzie szczegółów, bo wrażliwsi czytelnicy dostaną zawału).
2. Mięso trzeba przyprawić solą, pieprzem, majerankiem i odstawić na godzinę.
3. Warzywa obieram. Marchew i pietruszkę kroję w półplasterki, seler w słupki, cebulę w ósemki.
4. Rozpuszczam masło na patelni i obsmażam porcje królika ze wszystkich stron, aby „zamknąć” mięso. Zachowa wówczas soczystość i smak.
5. Na koniec przesmażam warzywa około 3 minuty.
6. Dodaję mięso, zalewam wodą i winem i gotuję na wolnym ogniu przez godzinę.
7. 10 minut przed końcem duszenia dolewam śmietanę i sprawdzam, czy sos jest wystarczająco słony oraz wyczuwalny jest aromat pieprzu. Jest to istotne, bo królik jest dość „mdłym” mięsem, więc trzeba mu nadać charakter.

Podaję z zapiekanką ziemniaczaną gratin dauphinois.

Zostaw komentarz