Burgery

burger burger2
„A może byśmy tak, najmilszy, wpadli na dzień do Tomaszowa?” śpiewała Ewa Demarczyk. Ja się do Tomaszowa póki co nie wybieram, ale za to „Tomaszów” wpadł do mnie. Odwiedzili mnie w sumie trzej Tomasze. Obrodziło tych Tomków przyznacie. Jeden w dodatku mięsa nie (jak żyć?), więc mu vege zrobiłem. Nie ma to jak mieć rzadziej spotykane imię (Tato, dzięki, bo z tego co wiem to był Twój pomysł). Zazwyczaj Wojtek jest jeden, choć koleżanka mi niedawno napisała, że jest ostatnio bardzo popularne wśród młodych mam.
To są składniki na jednego burgera. Łatwo dokonać multiplikacji ilości składników.
• 1 bułka (Jaką wybrać najlepiej? O tym na końcu),
• 150 g wołowiny mielonej (ja kupuję w kawałku i mielę sam),
• 1 garść rukoli,
• 2 plastry sera z niebieską pleśnią,
• 1 duży plaster pomidora,
• 1 duża cebula,
• Mleko,
• Mąka krupczatka,
• Olej,
• 1 łyżka ketchupu,
• 1 łyżka majonezu,
• 1 łyżeczka musztardy dijon,
• Sól, pieprz.

Co z tym wszystkim zrobić?

1. Mięso wołowe mielę, doprawiam solą, pieprzem i musztardą. Powinna być wyczuwalna sól i pieprz oraz aromat musztardy. Dolewam 1 łyżkę stołową zimnej wody i mieszam. Dla tych delikatnych, co brzydzą się surowego mięsa powiem, że szczypta soli i pieprzu oraz musztarda generalnie wystarczy. Ja nie mam oporów przed spróbowaniem surowej wołowiny. Powiem więcej – uwielbiam tatara! Sami rozumiecie, że jest mi łatwiej.
2. Przygotowuję składniki. Plaster pomidora powinien być krojony w poprzek. Ważne jest, aby pomidor był duży. Gdy nie mamy takiego mogą być 2-3 mniejsze plastry.
3. Cebulę kroję w poprzek na plastry o grubości 5 mm i z najszerszych wybieram 4 krążki.
4. Moczę w mleku, obtaczam w mące i smażę na rozgrzanej patelni w głębokim tłuszczu. Wystarczy, aby olej sięgał do połowy wysokości. Po odwróceniu usmaży się równomiernie.
5. Usmażoną cebulę odsączam na papierowym ręczniku.
6. Bułkę kroję w poprzek i podpiekam na grillu w piekarniku, aby była chrupiąca.
7. Formuję burgera. Dobrze by było, że miał średnicę jak najbardziej zbliżoną do średnicy bułki.
8. „Kotleta” kładę na rozgrzanej patelni. Smażę z dwóch stron. (Ech powinienem powiedzieć jak długo… O tym na końcu, jeśli pozwolicie).
9. Spód bułki układam na talerzu. Smaruję majonezem, układam rukolę, pomidora, burgera, ser, krążki cebuli.
10. Wierzch smaruję ketchupem i zamykam.

Podałem z frytkami light i sałatką z jarmużu. Przepis będzie, więc bądźcie czujni!

Bułka to drugi po wołowinie ważny składnik każdego burgera. Absolutnie odradzam bułki do hamburgerów. Są miękkie, nasiąkają jak gąbka, wszystko się rozpada i leje po palcach. Ja wybieram zazwyczaj bulkę pszenną z ziarnami. W Warszawie do kupienia w jednej z piekarni sieciowych. Dobrze sprawdza się bułka poznańska z nacięciem podłużnym, zwana „bułką z pupcią”.

Wołowina na burgera dobrze jeśli ma trochę tłuszczu, wówczas uda się bez uszczerbku na jego formie usmażyć na suchej patelni. W sekrecie powiem, że można lekko posmarować mięso olejem, jeśli kupiliśmy np. ligawę. Specjaliści będą hejtować! Przydaje się patelnia grillowa, ale na zwykłej teflonowej też się udaje. Ja lubię jeśli mięso jest surowe w środku, więc smażę dosłownie pół minuty z każdej strony. W opcji „well done” 1-2 minuty z jednej i drugiej strony. Nie więcej, bo będzie suchy wiór.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *