Rogale marcińskie

rogal1 rogal2

Z okazji 11go listopada mamy marsze narodowców w Warszawie, a w Poznaniu inwazję kalorii w postaci rogali. Z dwóch tradycji wolę tę poznańską (wcale nie dlatego, że urodziłem się w Gnieźnie). Rogale są wyborne, makowiec przy nich to tania drożdżówka. Biały mak ma zdecydowanie bogatszy smak niż ciemny. Rogale przy odrobinie wysiłku i cierpliwości można zrobić w domu samodzielnie. Najłatwiejsze nie są, ale smak i aromat rekompensuje czas i trud.

Składniki na około 15 rogali.
• 4,5 szklanki mąka pszennej,
• 2 jajka,
• 10 dkg drożdży,
• ½ szklanki cukru,
• 1 szklanka ciepłego mleka,
• 2 płaskie łyżeczki soli,
• ½ szklanki oleju,
• 1 kostka masła.

Ciasto mamy z głowy, a teraz składniki na nadzienie:
• 30 dkg maku białego,
• 10 dkg biszkoptów,
• 1 szklanka cukru,
• 1 opakowanie cukry waniliowego (prawdziwego!),
• 10 dkg orzechów włoskich,
• 10 dkg migdałów,
• 10 dkg rodzynek,
• 1 kostka masła,
• 1 opakowanie skórki pomarańczowej.

I na lukier z posypką:
• 20 łyżeczek cukru pudru,
• 8 łyżeczek wrzątku,
• 10 dkg orzechów arachidowych.

Aby osiągnąć idealny smak warto zwrócić uwagę na jakość składników. W moim przepisie nie ma esencji migdałowej, która w oryginalnych przepisach jest dodawana. Ja po prostu nie lubię tego „sklepowego” aromatu. Zamiast niej dodaję prawdziwe migdały.

To teraz jak to zrobić. Najpierw masa:
1. Mak zaparzam w mleku i odstawiam na około godzinę.
2. Przepuszczam dwukrotnie przez maszynkę na najmniejszych oczkach (z reguły są dołączone 3, więc jak ktoś nie wie które to niech odnajdzie te pozostałe 2 których nigdy dotąd nie używał).
3. Zmielony mak przekładam do garnka z masłem i włączam mały ogień, aby się powoli roztapiało.
4. Dodaję cukier, posiekane orzechy i migdały, skórkę pomarańczową.
5. Zwiększam gaz i przesmażam około 5 minut. Na końcu dodaję rodzynki i mieszam dokładnie.
6. Na koniec dodaję resztę masła oraz stopniowo zmielone biszkopty do uzyskania konsystencji farszu jak na pierogi. Przesmażam wszystkie składniki na niewielkim ogniu stale mieszając.
7. Gotową masę odstawiam do wystudzenia.

Jeśli jeszcze ktoś z Was się nie zniechęcił to teraz będzie ciasto. Równie banalne jak masa …

1. Drożdże mieszam z ciepłym mlekiem, łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Odstawiam aby zaczęły rosnąć.
2. Do mąki dodaję drożdże, cukier, jajka i sól. Składniki wyrabiam w robocie (można ręcznie) około 15 minut aż będzie sprężyste, lecz klejące.
3. Na koniec wyrabiania dodaję olej i mieszam aż wsiąknie w ciasto.
4. Ciasto schładzam godzinę w lodówce. W tym czasie zaczyna już rosnąć, więc umieśćcie je w odpowiednio większym naczyniu.
Teraz możecie zrobić sobie małą przerwę na czas chłodzenia ciasta.
5. Rozpuszczam masło.
6. Schłodzone ciasto rozwałkowuję na prostokąt (delikatnie podsypując mąką).
7. 2/3 jego szerokości smaruję masłem, składam „na 3” i rozwałkowuję ponownie.
8. Czynność powtarzam aż zużyję całe masło (około 10 razy).
9. Po tej jakże szybkiej czynności ciasto umieszczam w lodówce na 2 godziny (oryginalny przepis twierdzi, że na 5-10 godzin, ale kto miałby tyle czasu).
10. Teraz czas na finalne wałkowanie. Ciasto wałkuję na prostokąt, z którego wycinam równoramienne trójkąty o podstawie 12-15 cm i wysokości 30 cm.
11. Na mniej więcej 1/3 jego wysokości rozkładam nadzienie.
12. Zwijam rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta.
13. Teraz finalne wyrastanie. Gotowe rogale rozkładam na papierze do pieczenia i odstawiam na 45 minut.
14. Wyrośnięte smaruję jajkiem roztrzepanym z wodą (proporcja objętości 1:1).
15. Piekę 25-30 minut w rozgrzanym do 180 °C piekarniku.
16. Po wyjęciu z piekarnika przygotowuję lukier, tzn. mieszam cukier puder z wrzątkiem.
17. Ciepłe rogale lukruję i posypuję posiekanymi orzechami arachidowymi.

Wykonanie to lekka masakra, ale smak warty zachodu. Teraz już chyba nikogo nie dziwi, dlaczego prawdziwe rogale kosztują ok. 15 zł/szt.
Z tego przepisu zrobicie towaru za 225 zł!

Beza włoska

beza1 beza2
Znacie zapewne babeczki z cukierni pokryte białą kremową pianką, która jest lekko podpalana na brzegach. Tak, to białe to właśnie jest beza włoska. Aby ją zrobić nie trzeba być dyplomowanym cukiernikiem. W każdym razie mi się udało. Efekt oceńcie sami.

Do tego deseru trzeba się wyposażyć w opalarkę oraz termometr cukierniczy (albo chociaż taki, który wytrzymuje temperaturę do 120 °C). Najlepiej pomóc sobie też robotem planetarnym, bo dolewanie syropu i miksowanie białek jednocześnie może okazać się wyzwaniem. Utensylia, poza robotem oczywiście, nie są drogie.

Tarta pod kremem może być właściwie dowolna. Ja polecam mus owocowy, który nie jest bardzo słodki. Dlaczego? Spójrzcie na składniki bezy.

Z takiej ilości uda się szczodrze udekorować każdą tartę upieczoną na standardowej okrągłej blaszce.
• 4 białka,
• Szczypta soli,
• 30 dkg cukru,
• 60 ml wody.

Przygotowanie wymaga precyzji:
1. Zaczynam ubijać białka ze szczyptą soli.
2. 25 dkg cukru zalewam wodą i podgrzewam, aż się zagotuje i osiągnie temperaturę 120 °C. Wiadomo, że woda wrze w 100 °C, ale z cukrem już temperatura wzrasta. Ważne jest, aby nie mieszać roztworu w trakcie podgrzewania.
3. Do ubijanych białek dodaję pozostały cukier i ubijam aż piana będzie sztywna.
4. Teraz najtrudniejszy moment. Nie przerywając ubijania (na największych obrotach) do piany dolewam powoli gorący syrop cukrowy.
5. Gdy wleję już wszystko, miksuję jeszcze przez 10 minut.
6. Pianą dekoruję gotową schłodzoną tartę przy użyciu rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki.
7. Zapalam opalarkę i karmelizuję brzegi bezy do uzyskania pożądanego efektu.

W nagrodę można od razu zjeść, bo beza nie wymaga chłodzenia!

Spring rolls

spring1 spring2 spring3 spring4 spring5

Dziś pokażę pomysł na wspólny posiłek. Składniki przygotowujecie wcześniej, a goście komponują z nich ulubiony zestaw i zawijają w orientalny krokiecik. Teraz tylko macza się w sosie i zjada. W Polsce jest dość popularna wersja pieczona w głębokim tłuszczu, tzn. sajgonki. Spring rolls nie jest tłusty, ale za to świeży w smaku i daje wiele frajdy z przygotowania. Jeśli nie lubicie lub nie udało Wam się kupić wszystkich składników, to można część z nich pominąć. Najważniejszy jest papier ryżowy (ciekawe dlaczego?).

Składniki na rollsy. Po sztuce/opakowaniu:
• Sałata masłowa,
• Awokado,
• Mango,
• Ogórek świeży,
• Papryka (różne kolory),
• Kiełki (lucerna, fasola mung),
• Sezam (biały i czarny),
• Tofu,
• Filet z kurczaka,
• Łosoś świeży,
• Krewetki (duże),
• Papier ryżowy,
• Makaron ryżowy vermicelli (nitki),

A teraz składniki na sosy:
• Sos chili (kupiłem gotowy imbirowy),
• 4 łyżki sosu sojowego,
• 1 łyżka sosu rybnego,
• Papryka chili świeża,
• Sok z jednej limonki,
• 15 dkg suszonego sprasowanego tamaryndowca,
• Około 2 łyżeczki cukru muscovado,
• 2 żółtka,
• 1 łyżka octu ryżowego,
• 100 ml oleju,
• Sól,
• 1 szczypta papryki chilli w proszku.

Składników sporo, ale przygotowanie łatwiejsze.
1. Sałatę myję i osuszam. Liście układam na talerzu.
2. Awokado, mango, paprykę, ogórka kroję w słupki. Ogórka nie obieram ze skórki, ale odcinam pestki. Pamiętajcie, aby umyć ogóra przed konsumpcją!
3. Kiełki wystarczy wyjąć z opakowania.
4. Sezam przesypuję do małych miseczek, aby było łatwo nabrać szczyptę.
5. Kurczaka marynuję w sosie sojowym i grilluję. Upieczone filety kroję w słupki.
6. Z łososiem postępuję tak samo jak z kurczakiem.
7. Krewetki solę i grilluję.
8. Tofu kroję w słupki 1×1 cm.
9. Makaron ryżowy zalewam wrzątkiem i zaparzam 3 minuty. Potem odcedzam i zalewam zimną wodą z dodatkiem kostek lodu. Odcedzam i przekładam do miseczki.

Sosy:
1. Sos sojowy mieszam z sosem rybnym i 50 ml wody. Dodaję posiekaną papryczkę chili (ilość wedle wytrzymałości swojej i zaproszonych), sok z limonki. Mieszam i podaję na stół.
2. Tamaryndowca zaparzam wrzątkiem. Wodę dodaję stopniowo, aż pasta wpije całą wodę i stanie się miękka. Przecieram przez sitko i doprawiam cukrem muscovado. Tamaryndowiec jest bardzo kwaśny. Trzeba złagodzić jego smak, aby nie dominował maczanych w nim zawiniątek.
3. Żółtka ubijam z octem, solą i papryczką chili dodając stopniowo olej, aby powstał sos o konsystencji majonezu.

Jak zawinąć:
Przygotowuję patelnię z ciepłą wodą. Arkusz moczę w wodzie przez około 10-15 sekund. Wyjmuję, rozkładam na talerzu. Nadzienie układam w dolnej 1/3 części papieru. Zawijam najpierw spód przykrywając rozłożone nadzienie. Potem zakładam boki jak krokieta. Na koniec zawijam do końca rolkę.

Gotowe rollsy maczam w wybranym sosie.

Zabawa jest przednia. Idealnie wpisuje się w ideę wspólnego gotowania. Zawijanie i jedzenie jest względnie czyste, więc nie ma obawy o poplamienie ubrań i połowy kuchni.

Pieczona gęś z jabłkami

gęś1 gęś2

Planujesz spotkanie rodzinne? Chcesz zachwycić znajomych? Pomysł na dziś to pieczona gęś. Pyszna, aromatyczna. Mięso dzięki pieczeniu z jabłkami jest bardzo wilgotne. Do niej 3 dodatki warzywne plus ziemniaki i kasza. Jedzenia jak dla pułku wojska (10 osób się naje na pewno). Uwielbiam takie biesiady, a Wy?

Tradycyjnie polecam gęś rasy kołudzkiej, której niestety nie znajdziecie w dyskoncie, ani markecie. Trzeba zagłębić się w czeluści Internetu i znaleźć dystrybutora (w razie potrzeby służę radą).

Gęś (mięso w sensie) – składniki
• Gęś (4-5 kg) mrożona (kupienie świeżej w sklepie chyba graniczy z cudem),
• Sól,
• Świeżo mielony pieprz,
• Mielony kminek (warto dodać nawet jeśli za nim nie przepadacie, bo w tej potrawie jego aromat nie jest mocno wyczuwalny),
• Sok z 1 cytryny,
• 1 opakowanie słodkiej papryki,
• Majeranek,
• 6 małych jabłek.

Przygotowanie:
1. Gęś rozmrażam, odcinam szyję, końcówki skrzydeł. Z tylnej części korpusu usuwam tłuszcz. Odciętych składników nie wyrzucam, gdyż się przydadzą.
2. Myję, wycieram do sucha. Przygotowuję mieszankę przypraw. Proporcje warto dopasować do swoich upodobań smakowych. Soli i pieprzu nie należy żałować, ponieważ mięsa jest dość sporo i musi być przyprawione. Kminek nie każdy lubi, więc ilość jest kwestią bardzo indywidualną. Ja nie lubię, więc daję nie więcej niż płaską łyżeczkę. Majeranku za to nie żałuję.
3. Nacieram gęś z zewnątrz i w środku przygotowaną pastą przyprawową i wkładam na noc do lodówki.
4. Rano następnego dnia wyciągam gęś i faszeruję ją jabłkami. Jabłka wkładam w całości ponakłuwane widelcem, aby uwalniały wilgoć podczas pieczenia. Najlepsze są małe jabłka, ponieważ zostawiają mało wolnej przestrzeni wewnątrz.
5. Zaszywam otwór przez który wkładałem jabłka.
6. Piekę w brytfannie (gęsiarce) przykrytej pokrywką przez jedną godzinę na 1 kg wagi. Co godzinę polewam gęś wytopionym tłuszczem.
7. Po tym czasie zdejmuję pokrywkę, włączam termoobieg i dopiekam skórkę na chrupiąco (mniej więcej 20-30 minut).
No i mamy gęś.

Krem ziemniaczano selerowy

kartoflanka2 kartoflanka1

Inna wersja popularnej „kartoflanki”. Krem z ziemniaków i selera z intensywnym aromatem grzybów. W sam raz na jesienny dzień.

Składniki:
• 4 duże ziemniaki,
• 1 średni seler,
• 1,5 l wywaru drobiowego,
• 1 łyżeczka octu winnego,
• 200 g śmietany kremówki,
• Garść suszonych grzybów,
• Sól, świeżo mielony pieprz,
• 1 łyżka masła.

Przygotowanie:
1. Grzyby zalewam szklanką wody i gotuję 15 minut.
2. Ziemniaki i selera obieram, a następnie kroję w kostkę.
3. Na rozgrzanym maśle smażę warzywa. Zalewam bulionem, dodaję ocet i gotuję do miękkości.
4. Grzyby odcedzam, siekam drobno i dodaję do zupy.
5. Wodę z grzybów dolewam do zupy przecedzając przez sitko.
6. Zupę blenduję na gładki krem, przyprawiam solą i pieprzem.
7. Na końcu dodaję śmietanę.

Pudding Chia

chia1 chia2

Czy pyszny deser może być zdrowy? Jak się okazuje – może. Nasiona chia mają wiele korzystnych składników odżywczych, a w połączeniu z mlekiem kokosowym i wanilią są po prostu obłędne w smaku. Można je kupić w większości sklepów. Polecam!

Składniki na 4 porcje.
• 1 mango,
• 1 granat,
• 100 g nasion chia,
• 1 puszka mleka kokosowego,
• 1 łyżka miodu,
• 3 cm laski wanilii.

Przygotowanie:
1. Mango obieram i kroję w kostkę.
2. Granat obieram, aby uzyskać pojedyncze kulki.
3. Laskę wanilii kroję wzdłuż, ostrzem noża wybieram pestki i wkładam do garnka.
4. Zalewam mlekiem kokosowym, dodaję miód i zagotowuję.
5. Wsypuję nasiona chia, mieszam aż się wymieszają i zostawiam w garnku aż przestygnie. Co kilka minut mieszam.
6. Do szklanki nakładam mango, ciepłą masę z chia, posypuję granatem.
7. Wkładam do lodówki na mniej więcej godzinę.

Chrupiące skrzydełka

kfc1 kfc2 kfc3

Danie inspirowane kurczakową sieciówką. Zestaw dodawanych przypraw jest dowolny, więc zachęcam do eksperymentowania.

Składniki na 2 osoby.
• 6 skrzydełek z kurczaka,
• 1 szklanka mleka,
• 1 szklanka wody,
• 1 łyżeczka soli,
• 1 jajko,
• 150 g mąki krupczatki,
• 0,5 l oleju,
• Przyprawy do panierki. Ja dodałem gotową mieszankę do kurczaka oraz dodatkowo pieprz.

Przygotowanie:
1. Skrzydełka dzielę, ostatnią (najmniejszą) część wyrzucam.
2. Zagotowuję wodę z mlekiem i solą. Wkładam mięso do wrzątku. Dzięki temu będzie soczyste.
3. Gotuję 15 minut.
4. Mąkę mieszam z przyprawami.
5. Jajko roztrzepuję w misce.
6. Ostudzone skrzydełka moczę w jajku, obtaczam w panierce. Jeśli lubicie dużo panierki to można czynność powtórzyć.
7. Zostawiam na 2-3 minuty aby nieco obeschły.
8. Wrzucam na rozgrzany głęboki tłuszcz i smażę, aż panierka będzie miała złoty kolor.
9. Wyjęte z garnka skrzydełka odsączam na ręczniku papierowym.

Mimo, że smażymy na głębokim oleju danie nie jest bardzo tłuste. Ważne aby dobrze rozgrzać olej przed wrzuceniem na niego skrzydełek. Wówczas panierka nie nasiąknie nim zanadto.

Krem z soczewicy z chrupiącymi grzankami

zupa-soczewica1 zupa-soczewica2

Na chłodne dni najlepsza jest rozgrzewająca zupa. Krem z soczewicy z imbirem, chili i mlekiem kokosowym jest idealny, gdy zmarznięci przychodzimy do domu. W dodatku jest vege!

Składniki:
• 300 g czerwonej soczewicy,
• 1 mała puszka pomidorów,
• 6 ząbków czosnku,
• 1 łyżka świeżego startego imbiru,
• 1 puszka mleka kokosowego,
• 1 papryczka chili,
• 1,5 wywaru warzywnego,
• 1 łyżka oleju kokosowego,
• Sól,
• 2 kromki chleba (najlepiej żytniego lub orkiszowego).

Przygotowanie:
1. Rozgrzewam olej, wrzucam czosnek i imbir. Chwilę przesmażam.
2. Dodaję soczewicę i zalewam wywarem. Gotuję do miękkości.
3. Wlewam mleko kokosowe, dodaję chili i przecier pomidorowy.
4. Całość blenduję. Przyprawiam solą jeśli trzeba.
5. Chleb kroję na kostki i piekę w piekarniku w 180 °C z termoobiegiem przez około 7 minut.

Zupa jest bardzo prosta w przygotowaniu. Każdemu się uda!

Tatar z łososia

tatar-ł1 tatar-ł2 tatar-ł3

Na pobożny (i nie tylko) postny piątek polecam tatar z łososia. Zachwyci każde podniebienie.

Składniki na 3 porcje.
• 300 g filetu z łososia,
• 1 awokado;
• 1 młoda cukinia,
• 1 młoda cebulka,
• Sok z 1 cytryny,
• Wasabi,
• Szczypta soli,
• 3 łyżki oliwy,
• Sos sojowy,
• Czarny sezam do dekoracji.

Przygotowanie:
1. Łososia kroję w drobną kostkę.
2. Awokado kroję w kostkę, przekładam do miski i skrapiam sokiem z połowy cytryny.
3. Cukinię kroję wzdłuż na plasterki przy pomocy obieraczki do warzyw.
4. Cebulkę siekam drobno.
5. Oliwę mieszam z pozostałym sokiem z cytryny i solą. Przygotowanym sosem nacieram plasterki cukinii i zostawiam na mniej więcej kwadrans.
6. 1 łyżeczkę wasabi mieszam z sosem sojowym, aby uzyskać gęstą emulsję.
7. Na talerzu układam plastry cukinii w obręcz.
8. Do środka nakładam łososia i awokado. Warto pomóc sobie np. paskiem folii aluminiowej.
9. Posypuję cebulką i sezamem.
10. Ozdabiam sosem.

Nachos fit

nachos2

Lubicie nachosy? Ja uwielbiam. Wieczór, duże opakowanie, telewizor i jestem w przekąskowym raju. Niestety skutki mogą być opłakane. Nadwaga, trądzik, wyrzuty sumienia. Proponuję domową wersję, która jest o wiele mniej kaloryczna, a w dodatku nie zawiera chemicznych dodatków. Co ważne, możecie przyprawić tak, jak najbardziej lubicie (papryką, solą itd.). Czego chcieć więcej?

Składniki dla dwóch osób.

  • 1 opakowanie tortilli,
  • Przyprawa garam masala,
  • Oliwa z oliwek

Przygotowanie:

  1. Tortillę kroję na trójkąty.
  2. Rozkładam na blasze, smaruję oliwą za pomocą silikonowego pędzelka.
  3. Posypuję przyprawami z obu stron.
  4. Piekę w piekarniku z termoobiegiem mniej więcej 7 minut w 180 °C.

Upieczone tortille są chrupiące jak prawdziwe nachosy, choć są o wiele mniej tłuste. Świetnie smakują z sosem serowym lub salsą pomidorową z bakłażanem.