Baton proteinowy

DSC_5157 DSC_5161

Przekąska dla każdego fana siłowni. Można oczywiście kupić gotowy w sklepie, ale cena jest powiedziałbym dziesięciokrotnie wyższa. Przygotowując go w domu macie dodatkową satysfakcję, że zrobiliście go sami, smakuje tak jak lubicie, a poza tym nie zawiera żadnych sztucznych dodatków.

Składniki na 10 batoników:

  • 2 szklanki płatków orkiszowych,
  • 4 łyżki stołowe odżywki białkowej (waniliowej lub bez dodatków smakowych),
  • 4 łyżki jogurtu,
  • 1 łyżka oleju kokosowego (płynnego),
  • 1 garść orzechów nerkowca,
  • 1 garść rodzynek,
  • kardamon.

Przygotowanie:

  1. Orzechy siekam i przesypuję do miski.
  2. Dodaję pozostałe suche składniki i mieszam.
  3. Na koniec dodaję jogurt. Powinna powstać konsystencja gęstego ciasta. Jeżeli masa będzie za sucha można dodawać stopniowo jogurt.
  4. Masę przekładam do prostokątnej foremki (tzw. korytka) silikonowej lub wyłożonej papierem do pieczenia i rozkładam równomiernie. Na koniec łyżką dociskam masę, aby była jak najbardziej zagęszczona.
  5. Piekę w temperaturze 180 °C przez 20 minut.
  6. Po tym czasie wyjmuję z piekarnika, wykładam z formy na deskę i czekam aż całkowicie ostygnie.
  7. Zimny wypiek kroję ostrym nożem na około 10 batoników.

Orzechy, suszone owoce i przyprawy podałem przykładowo. Mi taki zestaw najbardziej smakuje. Możecie je dowolnie zamieniać na takie, które lubicie najbardziej. Dla urozmaicenia smaku polecam dodanie łyżeczki kakao. Amatorom słodyczy mogę rekomendować stewię z uwagi na jej niską kaloryczność.

Domowa granola

granola1 granola2 granola3
Po co robić samemu skoro można kupić? Bo sklepowa zawiera syrop glukozowo-fruktozowy, a więc kaloryczność szybuje w górę. Mogą być dodatki, których nie lubisz lub masz alergię. Ja np. nie mogę jeść orzechów laskowych. Dodatkową zaletą domowej jest idealna kompozycja płatków i dodatków. Idealna, tzn. taka jaką stworzysz własnoręcznie. Przecież każde Twoje danie to dzieło sztuki!

Poniżej przepis na idealną granolę wg mnie.
• Płatki owsiane, żytnie, orkiszowe (takie zwykłe) – razem 500 g,
• Orzechy (jakie lubicie) – ja dodaję migdały, włoskie, nerkowca – razem niech będą trzy garście,
• Suszone owoce – jakie lubicie. Kobiety pewnie wybiorą żurawinę. Ja lubię rodzynki i śliwki suszone – 3 garście razem,
• Kardamon, cynamon, gałka muszkatołowa, imbir (one rozgrzewają, więc na jesień i zimę są idealne) – po ½ łyżeczki,
• Miód płynny – dodaję stopniowo, aż płatki zaczną się lepić.

Przygotowanie:

1. Płatki wsypuję do miski, mieszasz z posiekanymi orzechami i przyprawami. Polewam miodem i mieszam. Muszą zrobić się „grudki”.
2. Rozkładam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piekę w 170°C z termoobiegiem przez około 15 minut. Po 7 minutach mieszam pierwszy raz, następnie drugi raz po 3 minutach i ostatni raz po upływie kolejnych 2 minut. Trzeba uważać, żeby nie spalić. Mi się ze dwa razy zdarzyło. Raz to aż węgiel C12 otrzymałem Emotikon unsure Upieczone płatki studzę w uchylonym piekarniku.
3. Wystudzone mieszam z suszonymi owocami i zamykam w szczelnym pojemniku. Ważne, aby nie piec razem z suszonymi owocami, ponieważ się przypalają.

Warte zachodu, bo można zrobić raz i potem jeść z jogurtem przez dłuższy czas. Dodatkową atrakcją jest zapach. Można się rozpłynąć.

Rogale marcińskie

rogal1 rogal2

Z okazji 11go listopada mamy marsze narodowców w Warszawie, a w Poznaniu inwazję kalorii w postaci rogali. Z dwóch tradycji wolę tę poznańską (wcale nie dlatego, że urodziłem się w Gnieźnie). Rogale są wyborne, makowiec przy nich to tania drożdżówka. Biały mak ma zdecydowanie bogatszy smak niż ciemny. Rogale przy odrobinie wysiłku i cierpliwości można zrobić w domu samodzielnie. Najłatwiejsze nie są, ale smak i aromat rekompensuje czas i trud.

Składniki na około 15 rogali.
• 4,5 szklanki mąka pszennej,
• 2 jajka,
• 10 dkg drożdży,
• ½ szklanki cukru,
• 1 szklanka ciepłego mleka,
• 2 płaskie łyżeczki soli,
• ½ szklanki oleju,
• 1 kostka masła.

Ciasto mamy z głowy, a teraz składniki na nadzienie:
• 30 dkg maku białego,
• 10 dkg biszkoptów,
• 1 szklanka cukru,
• 1 opakowanie cukry waniliowego (prawdziwego!),
• 10 dkg orzechów włoskich,
• 10 dkg migdałów,
• 10 dkg rodzynek,
• 1 kostka masła,
• 1 opakowanie skórki pomarańczowej.

I na lukier z posypką:
• 20 łyżeczek cukru pudru,
• 8 łyżeczek wrzątku,
• 10 dkg orzechów arachidowych.

Aby osiągnąć idealny smak warto zwrócić uwagę na jakość składników. W moim przepisie nie ma esencji migdałowej, która w oryginalnych przepisach jest dodawana. Ja po prostu nie lubię tego „sklepowego” aromatu. Zamiast niej dodaję prawdziwe migdały.

To teraz jak to zrobić. Najpierw masa:
1. Mak zaparzam w mleku i odstawiam na około godzinę.
2. Przepuszczam dwukrotnie przez maszynkę na najmniejszych oczkach (z reguły są dołączone 3, więc jak ktoś nie wie które to niech odnajdzie te pozostałe 2 których nigdy dotąd nie używał).
3. Zmielony mak przekładam do garnka z masłem i włączam mały ogień, aby się powoli roztapiało.
4. Dodaję cukier, posiekane orzechy i migdały, skórkę pomarańczową.
5. Zwiększam gaz i przesmażam około 5 minut. Na końcu dodaję rodzynki i mieszam dokładnie.
6. Na koniec dodaję resztę masła oraz stopniowo zmielone biszkopty do uzyskania konsystencji farszu jak na pierogi. Przesmażam wszystkie składniki na niewielkim ogniu stale mieszając.
7. Gotową masę odstawiam do wystudzenia.

Jeśli jeszcze ktoś z Was się nie zniechęcił to teraz będzie ciasto. Równie banalne jak masa …

1. Drożdże mieszam z ciepłym mlekiem, łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Odstawiam aby zaczęły rosnąć.
2. Do mąki dodaję drożdże, cukier, jajka i sól. Składniki wyrabiam w robocie (można ręcznie) około 15 minut aż będzie sprężyste, lecz klejące.
3. Na koniec wyrabiania dodaję olej i mieszam aż wsiąknie w ciasto.
4. Ciasto schładzam godzinę w lodówce. W tym czasie zaczyna już rosnąć, więc umieśćcie je w odpowiednio większym naczyniu.
Teraz możecie zrobić sobie małą przerwę na czas chłodzenia ciasta.
5. Rozpuszczam masło.
6. Schłodzone ciasto rozwałkowuję na prostokąt (delikatnie podsypując mąką).
7. 2/3 jego szerokości smaruję masłem, składam „na 3” i rozwałkowuję ponownie.
8. Czynność powtarzam aż zużyję całe masło (około 10 razy).
9. Po tej jakże szybkiej czynności ciasto umieszczam w lodówce na 2 godziny (oryginalny przepis twierdzi, że na 5-10 godzin, ale kto miałby tyle czasu).
10. Teraz czas na finalne wałkowanie. Ciasto wałkuję na prostokąt, z którego wycinam równoramienne trójkąty o podstawie 12-15 cm i wysokości 30 cm.
11. Na mniej więcej 1/3 jego wysokości rozkładam nadzienie.
12. Zwijam rogaliki zaczynając od podstawy trójkąta.
13. Teraz finalne wyrastanie. Gotowe rogale rozkładam na papierze do pieczenia i odstawiam na 45 minut.
14. Wyrośnięte smaruję jajkiem roztrzepanym z wodą (proporcja objętości 1:1).
15. Piekę 25-30 minut w rozgrzanym do 180 °C piekarniku.
16. Po wyjęciu z piekarnika przygotowuję lukier, tzn. mieszam cukier puder z wrzątkiem.
17. Ciepłe rogale lukruję i posypuję posiekanymi orzechami arachidowymi.

Wykonanie to lekka masakra, ale smak warty zachodu. Teraz już chyba nikogo nie dziwi, dlaczego prawdziwe rogale kosztują ok. 15 zł/szt.
Z tego przepisu zrobicie towaru za 225 zł!